RSS
niedziela, 07 marca 2010
Internet re-connection. A short story with happy ending.

Czym jest dla nas internet? Śmiejemy się z naszych rodziców, że nie potrafią żyć bez telewizora, a nasi dziadkowie zalegali w fotelu w kapciach z nieodłączną gazetą. A my będziemy umieli żyć bez internetu? Czasmi mam wrażenie, że skoro itenret to takie wirtualne miejsce w którym jest wszystko, to gdyby go nagle zabrakło, to "to wszystko" przestało by istnieć... no w pewnym sensie przynajmniej.

Przez tydzień z hakiem udało nam się przeżyć bez internetu. Było nawet przyjemnie. Spokojne wieczory, wiecej gadania i zajmowania się sobą nawzajem. I nie mówie, ze z internetem siedzimy tylko wpatrzeni głupio w ekran laptopa. Nie, tylko ta świadomość, że w domu mieliśmy przez chwilę tylko siebie na wzajem, bez dodatkowego okna na świat, była jakaś nietypowa :)

Monter z kablówki przyszedł jakoś w czwartek 2 tygodnie temu. Śmieszy bardzo. Krótka bródka, kolczyk - bardzo alternatywny gość. Tak gdzieś przez pół godziny próbował zrozumieć system peszli wmurowanych w ścianę na klatce schodowej (ps. jaka jest liczba pojedyńcza od słowa peszli??? peszel, peszl?). Podczas sławetnego remontu bloku (podobno było to 5 lat temu) weseli robotnicy ucieli i zamórowali kable od internetu i tv kablowej, które wystają u nas w mieszkaniu. Teraz jest to nie przydatny kawałek druta. Gość z UPC w końcu się poddał twierdząc, że jedynym wyjściem jest poprowadzenie kabla po ścianie, na zewnątrz. To wykonania takiej operacji potrzeba jest zgoda administratora, który jak to usłyszał zaczął wygrażać UPC, mi i światu, że jakakolwiek próba ingerencji w integralność farby na klatce schodowej skończy się malowaniem całej klatki schodowej, a zapewne i jeszcze kilku sąsiednich klatek i bloków na mój koszt. (nota bene ten sam administrator jest osobiście odpowiedzialny za nadzorowanie remontu klatki schodowej, tego podczas którego, weseli budowlańcy poprzecinali kable od internetu i spieprzyli co się tylko dało jeśli chodzi o prowadzenie kabli w ścianie - stad pewnie jest to dla niego drażliwy temat :)

Na ratunek przyszedł jednak lokalny dostawca internetu. Dwóch całkiem sprytnych gości najpierw szło śladami swojego poprzednika z UPC, aż w końcu wynaleźli sposób na dostanie się kablami na.... poddasze, a z tamtad przewiercili się do pawlacza nad drzwiami. I tak oto mamy internet, dzięki mieszkaniu na ostatnim piętrze. Dzięki temu mamy też bezpośrednie połączenie z  poddaszem. Co prawda szerokości kabla, ale zawsze to coś.

 

Tagi: internet
20:52, piotrekxg
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 marca 2010
Przeprowadzka

Już mieszkamy na nowym! Od 20 lutego - minęły dokładnie 2 tygodnie, niesamowite! Przeprowadzka była interesującym doświadczeniem.

Około 10 kursów (w ciągu 3 dni) pozornie małym, quasi sportowym samochodem, wyładowanym po brzegi i po dach różnego rodzaju rupieciami. Niesamowite ile dobytku człowiek niespostrzeżenie gromadzi przez krótkie życie "na swoim". Po dwóch dniach padaliśmy na przysłowiową twarz. Ja modliłem się o 2 rzeczy - żeby auto nie zepsuło się na środku drogi i żeby wnosząc wszystkie te pudła na 4 piętro nie wypadł mi dysk (i tu dodam, że nie chodzi o CD). Moje modlitwy zostały wysłuchane połowicznie. Najwyraźniej kontuzja kręgosłupa to coś, co przydarza mi się jedynie grając w siatkówkę. Za to samochód zepsuł się, w swojej łaskawości, już parę dni po przeprowadzce, dając mi jedyną i (mam szczerą nadzieję) niepowtarzalną  okazję do pchania go środkiem całkiem ruchliwej ulicy :).

Ostatnie dwa tychodnie obfitowały w wiele osobliwych zdarzeń, które zasługują chyba na osobny wpis. Tym czasem na 'parapetówkę" do S. - oprócz efektu towarzyskiego (osłabionego przez fakt, że tradycyjnie jestem szoferem :) mam nadzieję podpatrzeć kilka fajnych rozwiązań!

18:37, piotrekxg
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 lutego 2010
znośna miękkość kanapy

Dziś sprawdzaliśmy stopień miękkości kanapy (kanapa stoi jeszcze naturalnie w sklepie). Jak wiadomo wpływa on znacząco na poziom satysfakcji i wyspania gości, których mamy nadzieje mieć całe multum. No, a poza tym, kanapa o szwedzko brzmiącej nazwie, będzie do czasu naszym pierwszym (jeszcze nie małżeńskim) łożem, więc poziom wyspania musi być co najmniej wysoki. ;)

Tagi: kanapa
18:49, piotrekxg
Link Dodaj komentarz »
Moje nowe ulubione...

Ulubiona książka - Katalog IKEA 2010

Ulubiona gra komputeroa - IKEA Home Planner

Tagi: ikea
18:44, piotrekxg
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 lutego 2010
jest, jest, chyba jest!

Co prawda oficjalnej decyzji nie ma, ale są przecieki - jest kredycik! Ostatni weekend upłynął nam na wstępie do meblowania. Wizyty w Castoramie, Black Red White, i Ikei - sobota. Wpatrywanie się w katalogi i budowanie wirtualnej kuchni - niedziela.

 

No i podjęliśmy męską (a właściwie męsko-damską) decyzję - jak się uda podpisać umowy w lutym - przeprowadzka już od 1 marca! W związku z tym nabyłem już drogą kupna pierwszy mebel do naszego nowego domu - stelarz udający szafę za całe 59,99 (z przesyłką :) resztę meblistanowić będzie na razie kolekcja kartonowych pudeł :)

Tagi: kredyt
23:51, piotrekxg
Link Dodaj komentarz »
środa, 20 stycznia 2010
lawina ruszyła
Kiedy człowiek myśli o zakupie mieszkania zupełnie nie przypuszcza ile sępów krąży wokół jego decyzji.
niedziela, 17 stycznia 2010